środa, 25 czerwca 2014

ROZDZIAŁ 1

Nie zbyt wysoki mężczyzna pociągał za smycz, dając tym samym sygnał swojemu psu aby się ruszył.Jednak ten był zainteresowany czymś innym, stracił ochotę na spacerowanie ze swoim panem po leśnych dróżkach.Długowłosy owczarek niemiecki usiadł na środku dróżki i z zainteresowaniem oglądał pochód tłustych żółtych larwi które wędrowały na południe.Dla młodego psa było to niecodzienne zajście.Mężczyzna był coraz bardziej zirytowany nieposłuszeństwem swego czworonoga.Pies zaczął skomleć i szczekać.Własnie wtedy niski mężczyzna dostrzegł niesamowity pochód, był tak samo ciekawski jak jego pies, zaczął iść w miejsce z, którego ciągnie się pochód larw.W nozdrzach mężczyzny zagościł słodko-kwaśny zapach, z oddali słyszał bzyczenie much.Niesamowity smród sprawiał że chciało mu się wymiotować.Wtedy jego oczy ujrzały miejsce z którego wydostają się żółte czerwie.Na początku pomyślał że to jakiś rozkładający się dzik lub inne leśne zwierze .Jednak zobaczył zarys sylwetki oraz długie nogi.Nie wiedział co ma zrobić.Pies coraz bardziej skomlał i szczekał, a jego właściciel jak najszybciej oddalił się z miejsca. Biegł kilka metrów, ściskając w dłoni czerwoną smycz.Zatrzymał się.Odczekał aż jego oddech się uspokoi, po czym wyciągnął z kieszeni telefon komórkowy wybierając numer policji.
~*~
Pan Palmer coraz mocniej zaciskał palce na kierownicy a delikatne kropelki potu spływały po jego opalonym czole.Zerknął w lusterko zawieszone nad jego głową i zobaczył odbicie  swojej córki.Wiedział że na obecną chwilę jest najbardziej znienawidzoną osobą w jej życiu, w końcu wyrwał ją z tętniącego życiem Londynem do jakiejś wioski w której zabijani są ludzie.Brunetka co kilka minut głośno wzdychała, okazującym tym samym swoje niezadowolenie.Po godzinnej jazdy, dojechali do celu.Nastolatka wysiadła z auta trzaskając drzwiami.Nie zważała na to czy ma pomóc ojcu z walizkami czy nie. Palmer wniósł rzeczy do domu i rozejrzał się do środka.
-Chanel uśmiechnij się nie będzie tak źle.-na jego twarzy pojawiły się lekki uśmiech.
-Um serio tato?-przewróciła oczami i poszła do innego pokoju.

~*~
Jason wysiadł z czarnego BMW i delikatnie stąpając  po mokrym podłożu , udał się w stronę grupy ludzi.
-Dzień dobry panie Palmer, nazywam się Jared Morse i w każdej chwili jestem do pana dyspozycji.-powiedział młody policjant wyciągając dłoń w stronę mężczyzny.
-Będę o tym pamiętać.-mruknął nawet na niego nie patrząc.
Palmer założył na siebie gumowy kombinezon.Pod nosem rozsmarował trochę pasty miętowej, mimo to nadal czuł niesamowity smród.
-Zwłok już  nie ma ale nadal cholernie śmierdzi.-powiedział Morse, a Jason znowu puścił to bokiem.
Jason pochylił się i przeszedł pod taśmą zabezpieczającą miejsce zbrodni. Jego oczom  ukazała się gromada policyjnych techników, która wiła się przy pracy niczym stado mrówek.Jego uwagę przykuł miejsce na środku.Rosnąca tam trawa  była sczerniała i martwa, wyglądała tak jakby strawił ja ogień.Przykucnął przed plackiem martwej trawy,miał niewyraźny zarys ludzkiego ciała.Wciąż wiło się na nim kilka larw.
-Najpierw chciałbym obejrzeć ciało.-zwrócił się do młodego policjanta.
-Zobaczę co w mojej mocy.-powiedział wyjmując telefon z kieszeni.
~*~
Chanel's POV
Włożyłam słuchawki w uszy i opuściłam nasz nowy tymczasowy dom.Właściwie nie wiedziałam nawet gdzie jestem, wiedziałam tylko że jestem daleko od Londynu, przyjaciół, imprezy i innych rozrywek.Szłam przed siebie w stronę centrum bynajmniej tak mi się wydawały.Domy były coraz starsze.Minęła szkołę i pub. Umiejscowienie  szkoły metr od pubu było tak bardzo dydaktyczne.Idąc dalej spotykała sklepy różnego rodzaju.Było ich sporo jak na małą wiochę zabitą  deskami.Gdy minęła sklepy dotarłam do samego centrum czyli do skweru, który cały jarzył się w żółtych żonkilach. Nad skwerem górowało wielkie drzewo i pomnik  jakiegoś mężczyzny, przy którym leżały zwiędnięte kwiaty.Rozejrzałam się do okoła. Nie było aż tak źle,było całkiem ładnie, przynajmniej nie było tutaj wieśniaków z krowami tak jak sobie wyobrażałam.Usłyszałam  klakson za plecami, obejrzałam się i zobaczyłam wolno jadący traktor.Zeszłam z ulicy.Zapomniałam że tutaj też istnieje ruch drogowy.Wyjęłam z kieszeni telefon aby napisać do mojej przyjaciółki.Ups zapomniałam że tutaj nie ma zasięgu.

JEST PIERWSZY ROZDZIAŁ.
MAM NADZIEJĘ ŻE SIĘ SPODOBA.
KOMENTUJCIE TO DLA MNIE WIELE ZNACZY.

CZYTASZ= KOMENTUJESZ
CHCESZ BYĆ INFORMOWANY = ZAKŁADKA INFORMOWANI

MIŁEGO CZYTANIA

@Real_Big_Paynox

10 komentarzy:

  1. Wow, warto było czekać, chociaż i tak jest wcześniej niż miał być. Świetny rozdział.

    OdpowiedzUsuń
  2. Jestem tego samego zdania, że warto było czekać!
    Bardzo dobrze się czytało. x

    OdpowiedzUsuń
  3. Jejku, rozdział jak dla mnie abakshsjska *-* (Boże brak zasięgu, współczuję.) Z niecierpliwością będę czekać aż pojawi się następny :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Niesamowity rozdział. Mam nadzieje, że nie trzeba będzie czekać tak długo jak teraz na nowy rozdział, bo nie wytrzymam. Z niecierpliwością czekam na next. :)

    OdpowiedzUsuń
  5. rozdział jest świetny xx

    OdpowiedzUsuń
  6. jej świetny rozdział,coś czuję że będę stałą czytelniczką.Zaciekawiło mnie to opowiadanie,jest świetne !
    @krejzimoffo

    OdpowiedzUsuń
  7. Super! Świetny rozdział, czekam na next :)
    @69_with_batman

    OdpowiedzUsuń
  8. na razie mi się podoba, czekam na rozwój akcji :)

    @zaynakamyidol

    OdpowiedzUsuń
  9. Hejka, tu @CatHarry69 :)
    Przeczytałam pierwszy rozdział i jestem pod wrażeniem!
    Opisujesz wszystko tak dokładnie, że czuje sie jakbym stała obok i przypatrywała się całej scenie z bliska, jestem pełna podziwu skarbie!
    Kocham to fanfiction, kocham, kocham, kocham!
    Tak wogóle jestem naprawdę ciekawa ile miałaś z biologii XD (wakacje, a ja znowu o szkole, egh)
    I mam jedno pytanie, czy tylko mi Chanel kojarzy się z Coco Chanel? XD Taka moja obsesja najej punkcie, hahaha
    Dobra, nie zanudzam, bo lecę czytać dalej :D
    Pozdrawiam. :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Jestem dopiero przy 1 rozdziale , i uważam że jest bardzo fajny xx... lecę czytać dalej XD ;*

    OdpowiedzUsuń